Rok 2026 dopiero się rozpoczął, a już rozwój wydarzeń geopolitycznych przyspiesza w niebezpiecznym tempie. Zachęceni skutecznym obaleniem prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro oraz faktycznym przejęciem kontroli nad ogromnymi zasobami ropy naftowej tego kraju, Trump i jego najbliższe otoczenie eskalują groźby siłowego przejęcia Grenlandii i włączenia jej do Stanów Zjednoczonych.

W tym kontekście ponownie publikujemy poniższy artykuł, napisany przez członka Alternatywy Socjalistycznej i opublikowany po raz pierwszy rok temu w języku angielskim na stronie internetowej PRMI. Tekst ten bynajmniej nie stracił na aktualności — przeciwnie, zyskał nową wagę, ponieważ wydarzenia rozwijają się dokładnie w kierunku, przed którym ostrzegał.

Groźby Trumpa przyspieszają dążenia Grenlandii do niepodległości, w obliczu rosnących zagrożeń imperialistyczną eksploatacją i konfliktem, gdy Arktyka staje się nowym polem bitwy w globalnej walce o władzę, zasoby naturalne i strategiczną dominację.

Paul Smith

W 2019 roku propozycja Donalda Trumpa zakupu Grenlandii – sprowadzająca przyszłość kraju do transakcji na rynku nieruchomości – mogła wydawać się żartem. Jednak jego ponowne zainteresowanie na początku drugiej kadencji prezydenckiej – grożenie Danii cłami oraz odmowa wykluczenia użycia siły militarnej (przeciwko państwu NATO!) w celu przejęcia terytorium – stały się sygnałem alarmowym.

To, co mogło uchodzić za przechwałki szaleńca lub głupca, dziś ujawnia brutalną rzeczywistość geopolityczną: zmiany klimatu topią arktyczny lód, otwierając nowe szlaki żeglugowe i odsłaniając cenne złoża mineralne. W rezultacie znaczenie Grenlandii w świecie kształtowanym przez rywalizację o zasoby naturalne oraz narastającą geopolityczną konkurencję między globalnymi supermocarstwami rośnie.

Oferta Trumpa dotycząca Grenlandii uwypukla także głębokie sprzeczności politycznego statusu wyspy jako półautonomicznej byłej kolonii, a także zagrożenia i możliwości związane z niepodległością.

Kolonialna historia Grenlandii

Rdzenna ludność Grenlandii – Inuici – zamieszkuje wyspę od około 2500 r. p.n.e. W pierwszym tysiącleciu n.e. do Grenlandii dotarli nordyccy żeglarze, którzy założyli osady istniejące przez kilka stuleci. Nowoczesna kolonizacja rozpoczęła się w 1721 roku wraz z przybyciem duńsko-norweskiego misjonarza Hansa Egede, który ustanowił stałą europejską obecność na wyspie. W 1814 roku Grenlandia została oficjalnie włączona do Królestwa Danii po rozwiązaniu unii duńsko-norweskiej.

Przez większą część swojej kolonialnej historii Grenlandia funkcjonowała jako gospodarczy dodatek Danii, dostarczając surowce takie jak ryby, foki i wieloryby, jednocześnie uzależniając się od Danii w zakresie dóbr przemysłowych i zarządzania.

W warunkach rozwoju kapitalizmu rdzenna ludność inuicka była poddawana marginalizacji ekonomicznej, przymusowej asymilacji kulturowej oraz uzależnieniu od duńskiej polityki.

Podczas II wojny światowej Stany Zjednoczone przejęły faktyczną kontrolę nad Grenlandią, gdy Dania była okupowana przez nazistowskie Niemcy. Choć po wojnie kraj powrócił pod duńską administrację, strategiczne położenie Grenlandii w czasie zimnej wojny uczyniło ją cennym atutem dla amerykańskich operacji wojskowych, zwłaszcza w kontekście odstraszania nuklearnego Związku Radzieckiego.

W 1946 roku USA zaoferowały zakup Grenlandii za 100 milionów dolarów (około 1 miliarda dolarów dzisiaj), lecz Dania odmówiła. Mimo to Stany Zjednoczone utrzymały obecność wojskową, w szczególności poprzez utworzenie bazy lotniczej Thule w 1951 roku. Na wyspie rozmieszczono broń jądrową oraz stacje radarowe.

Działania te często podejmowano z całkowitym lekceważeniem dobrostanu i zgody rdzennej ludności Grenlandii. Tradycyjne osady inuickie były przymusowo przesiedlane. W 1968 roku amerykański samolot przewożący bomby atomowe rozbił się w pobliżu bazy Thule, powodując radioaktywne skażenie terenu.

Obecnie Grenlandia nadal odgrywa kluczową rolę w systemie bezpieczeństwa USA, będąc siedzibą systemu wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi oraz amerykańskiego nadzoru kosmicznego i satelitarnego.

W 1953 roku Grenlandia została włączona do Królestwa Danii, co zakończyło jej oficjalny status kolonii, lecz niewiele zmieniło w rzeczywistych relacjach kolonialnych. W 1979 roku przyznano Grenlandii pewien zakres autonomii, który został rozszerzony w 2009 roku.

Grenlandia posiada obecnie własny parlament, ale pozostaje finansowo zależna od Danii, która zapewnia coroczne subsydia stanowiące niemal połowę budżetu wyspy. Ponadto Dania kontroluje politykę zagraniczną i bezpieczeństwa Grenlandii.

Niewykorzystane bogactwa naturalne

Oprócz strategicznego znaczenia militarnego Grenlandia stała się punktem zainteresowania światowych supermocarstw ze względu na swoje bogate zasoby naturalne.

Pomimo egzystencjalnego zagrożenia, jakie niosą zmiany klimatu, państwa kapitalistyczne coraz częściej postrzegają topniejącą Arktykę jako szansę gospodarczą. Wraz z postępującym globalnym ociepleniem i kurczeniem się lodu arktycznego Grenlandia – posiadająca ogromne, w dużej mierze niewykorzystane zasoby z powodu surowego klimatu i odległego położenia – staje się coraz bardziej dostępna dla górnictwa, wierceń i nowych szlaków żeglugowych.

Kluczowe zasoby naturalne Grenlandii, które przyciągają zainteresowanie państw kapitalistycznych i korporacji międzynarodowych, obejmują:

  • Metale ziem rzadkich – niezbędne dla nowoczesnych technologii, w tym smartfonów, pojazdów elektrycznych, półprzewodników i sprzętu wojskowego.
  • Inne kluczowe minerały, takie jak miedź, lit, kobalt i nikiel.
  • Ropa naftowa i gaz ziemny – szacuje się, że Grenlandia posiada duże zasoby offshore, które mogłyby konkurować z największymi producentami energii. Ich wartość ocenia się na 1–4 biliony dolarów.
  • Uran – Grenlandia dysponuje jednymi z największych złóż uranu na świecie, kluczowych dla energetyki jądrowej i przemysłu obronnego.
  • Rybołówstwo – fundamentalny sektor gospodarki, gdyż wody Grenlandii należą do najzasobniejszych łowisk na świecie.
  • Woda słodka i lód – potężna pokrywa lodowa Grenlandii coraz częściej postrzegana jest jako potencjalne źródło eksportu wody pitnej, a nawet projektów inżynierii klimatycznej.

Metale ziem rzadkich

Choć metale ziem rzadkich występują powszechnie, ich wydobycie jest wysoce szkodliwe dla środowiska, generując ogromne ilości toksycznych odpadów. Z tego powodu do niedawna niewiele krajów było skłonnych je wydobywać. Pozwoliło to Chinom przez dekady dominować na globalnym rynku metali ziem rzadkich, przedkładając zysk nad kwestie środowiskowe.

Ponadto Chiny posiadają liczne patenty dotyczące technologii wydobycia i rafinacji tych metali, co sprawia, że dla wielu państw bardziej opłacalne jest wysyłanie nieprzetworzonych rud do Chin niż prowadzenie całego procesu samodzielnie. Obecnie Chiny odpowiadają za ponad 95% światowej produkcji metali ziem rzadkich.

Uzależnienie od Chin w tym zakresie staje się jednak coraz bardziej problematyczne w epoce narastających napięć geopolitycznych i eskalującej wojny handlowej.

Obawiając się odcięcia USA od chińskich dostaw, Trump poszukuje alternatywnych źródeł. Wyjaśnia to jego niedawne zainteresowanie ukraińskimi złożami metali ziem rzadkich oraz koncentrację na Grenlandii, która według szacunków posiada około 25% światowych zasobów.

Obecnie wydobycie metali ziem rzadkich, uranu oraz wiercenia naftowe są na Grenlandii zakazane. Rząd Grenlandii rozważa jednak otwarcie zasobów naturalnych dla USA w celu uzyskania niezależności gospodarczej od Danii.

Wielka Gra w Arktyce

USA nie są jedynym krajem zainteresowanym Arktyką. Rosja, posiadająca 24 tysiące kilometrów arktycznej linii brzegowej, jest kluczowym graczem w regionie, natomiast Chiny – mimo że nie są państwem arktycznym – dążą do ugruntowania swojej pozycji jako potęga arktyczna.

Chiny próbowały kupować porty, infrastrukturę i prawa wydobywcze na Grenlandii, lecz dotychczas bez powodzenia. Są jednak drugim – po Unii Europejskiej – najważniejszym kierunkiem eksportu Grenlandii (głównie ryby). Ponadto Chiny i Rosja przeprowadzały wspólne ćwiczenia wojskowe w regionie oraz współpracują w zakresie żeglugi.

Wraz z topnieniem lodów pojawiają się nowe szlaki żeglugowe, takie jak Przejście Północno-Zachodnie i Północno-Wschodnie, które mogą skrócić trasy handlowe między Azją a Zachodem, omijając tradycyjne szlaki, jak Kanał Sueski, coraz bardziej narażony na destabilizację na Bliskim Wschodzie.

Podobnie jak Kanały Sueski i Panamski, kontrola nad tymi strategicznymi przejściami morskimi ma kluczowe znaczenie. Tymczasem UE – a w szczególności Dania – dąży do zachowania wpływów politycznych i gospodarczych na Grenlandii, aby nie dopuścić do przejęcia jej przez USA lub Chiny.

Nowa era konfliktów geopolitycznych i międzyimperialistycznej rywalizacji, często określana mianem „nowej zimnej wojny”, nie oznacza świata podzielonego na dwa sztywne bloki. W rzeczywistości sytuacja jest bardziej płynna, z konfliktami interesów zarówno wewnątrz, jak i pomiędzy blokami, a wieloma aktorami przyjmującymi pragmatyczne i elastyczne podejście.

W przypadku Arktyki – nowego morskiego pogranicza – dynamika ta przypomina „Wielką Grę”, czyli XIX-wieczną rywalizację między brytyjskim a rosyjskim imperializmem o wpływy i kontrolę w Azji Centralnej.

Kolonialne podporządkowanie, marginalizacja ekonomiczna i wymazywanie kultury

Najważniejszym czynnikiem w tej sytuacji są jednak mieszkańcy Grenlandii, których nie można traktować jak pionków. Ze względu na bolesną historię rządów kolonialnych gniew narastał wśród Grenlandczyków przez lata. Utrzymująca się arogancja Danii i odmowa uznania wyrządzonych krzywd tylko wzmocniły poparcie dla niepodległości.

Pod rządami duńskimi gospodarka Grenlandii została siłą włączona w system kapitalistyczny, z priorytetem dla duńskich interesów handlowych kosztem tradycyjnego, samowystarczalnego stylu życia Inuitów. Przez cały XX wiek władze duńskie forsowały „modernizację” Grenlandii, promując urbanizację, pracę najemną i zachodni model edukacji, często kosztem tradycji i struktur społecznych Inuitów.

W latach 50. i 60. XX wieku dziesiątki tradycyjnych osad inuickich zostały przymusowo przesiedlone do bloków mieszkalnych w ramach tzw. modernizacji. Jedna ze społeczności została przeniesiona aż 150 km na północ i zmuszona do założenia nowej osady w znacznie surowszych warunkach, aby zrobić miejsce dla bazy Thule.

W tym samym okresie dzieci inuickie były przymusowo oddzielane od rodzin i wysyłane do Danii w ramach „eksperymentu społecznego”, mającego na celu przekształcenie ich tożsamości.

Rasizm i dyskryminacja dotyczą także traktowania grenlandzkich rodzin w Danii. Dzieci grenlandzkich rodziców ponad pięciokrotnie częściej trafiają do pieczy zastępczej niż dzieci duńskich rodziców.

Testy „kompetencji rodzicielskich” stosowane w Danii w postępowaniach ochrony dzieci wykazują stronniczość kulturową i językową, co czasem prowadzi do odbierania noworodków matkom zaledwie kilka godzin po porodzie.

W latach 60. Dania próbowała ograniczyć liczbę ludności Grenlandii, przymusowo stosując antykoncepcję wobec około 4 500 kobiet – wielu z nich nastolatek, nieświadomych tego, co im robiono. W wielu przypadkach prowadziło to do sterylizacji. Obecnie 143 poszkodowane kobiety pozywają państwo duńskie za naruszenie praw człowieka.

Samostanowienie

Deklarowana przez Trumpa intencja zakupu lub militarnego zajęcia Grenlandii wyostrzyła kwestię samostanowienia dla 57 tysięcy mieszkańców wyspy.

Choć Trump twierdzi, że Grenlandczycy chcą być częścią USA, sondaże mówią co innego. Niedawne badanie wykazało, że 85% mieszkańców Grenlandii sprzeciwia się przyłączeniu do USA, 6% jest za, a 9% pozostaje niezdecydowanych.

Co ciekawe, sondaż w Danii pokazał, że choć 78% Duńczyków sprzeciwia się sprzedaży Grenlandii USA, to 72% uważa, że ostateczna decyzja powinna należeć do mieszkańców Grenlandii, a nie do Danii. Sugeruje to, że wielu Duńczyków poparłoby niepodległość Grenlandii, gdyby była ona wynikiem demokratycznej decyzji jej mieszkańców.

Wszystkie partie parlamentarne Grenlandii sprzeciwiają się przyłączeniu do USA i popierają niepodległość, choć różnią się co do sposobu i tempa jej osiągnięcia.

W odpowiedzi na odnowione zainteresowanie i groźby Trumpa niektórzy liderzy, tacy jak premier Múte Egede, przyjęli bardziej ugodowe stanowisko wobec USA. Choć rząd deklaruje niepodległość jako ostateczny cel, Egede umniejsza obecnie perspektywę natychmiastowego zerwania z Danią.

Z jednej strony podkreśla, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, z drugiej – wyraża otwartość na większą rolę USA w kraju. Egede zasygnalizował gotowość współpracy z Trumpem i zaznaczył, że Grenlandia ma „otwarte drzwi w kwestii górnictwa”.

Podobnie Dania, choć stanowczo stwierdza, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, sygnalizuje gotowość do ustępstw dotyczących roli USA na wyspie.

Wybory na Grenlandii

Grenlandczycy pójdą do urn 11 marca, aby wybrać 31-osobowy parlament. Niepodległość będzie centralnym tematem kampanii wyborczej, a Siumut – partia rządząca – zapowiedziała przeprowadzenie referendum niepodległościowego wkrótce po wyborach. Oczekuje się, że wynik zdecydowanie poprze niepodległość, gdyż jedynie około 28% Grenlandczyków wyraża wobec niej sprzeciw.

Naleraq, niewielka partia opozycyjna, zajmuje najbardziej zdecydowane stanowisko w sprawie niepodległości. Jej lider, Pele Broberg, opowiada się za natychmiastowym rozpoczęciem negocjacji w sprawie oderwania się od Danii.

Biorąc pod uwagę zależność Grenlandii od znacznych subsydiów duńskich, Broberg stawia pytanie: „Jeśli nie jesteś własnością Danii, to czyją jesteś własnością?… Ale tak nie należy na to patrzeć”.

Alternatywą Naleraq jest drastyczne zmniejszenie budżetu państwa o połowę w celu zrekompensowania utraty wsparcia finansowego z Danii. Taki wariant raczej nie zyska szerokiego poparcia. Choć większość Grenlandczyków popiera niepodległość, sondaż wykazał, że 45% sprzeciwiłoby się jej, gdyby prowadziła do pogorszenia poziomu życia.

Być może dlatego Naleraq widzi również większą rolę USA, proponując podpisanie umowy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi po uzyskaniu niepodległości oraz ewentualne „wolne stowarzyszenie” z Danią lub innym krajem, być może z USA.

Czy niepodległa kapitalistyczna Grenlandia jest możliwa?

Jako rewolucyjni socjaliści popieramy prawo do samostanowienia narodu Grenlandii, w tym prawo do oderwania się od Danii. To nie imperialistyczne ani byłe mocarstwa kolonialne powinny decydować o przyszłości Grenlandii; kontrolę nad kierunkiem rozwoju i zasobami naturalnymi powinni sprawować sami Grenlandczycy.

Jest jednak jasne, że niepodległa Grenlandia od samego początku stanęłaby w obliczu poważnych zagrożeń egzystencjalnych. Na gruncie kapitalistycznym prawdziwie niezależne państwo nie byłoby trwałe.

Bez duńskich subsydiów, a przy rosnącym znaczeniu militarnym regionu, Grenlandia stałaby się cennym łupem w rywalizacji mocarstw imperialistycznych.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byłaby zależność od USA, co oznaczałoby zwiększoną obecność wojskową Stanów Zjednoczonych na wyspie oraz zielone światło dla amerykańskiego imperializmu do eksploatacji nienaruszonych dotąd zasobów naturalnych.

Konsekwencje środowiskowe byłyby katastrofalne – nie tylko dla grenlandzkiej przyrody i jej mieszkańców, lecz także dla całej planety. Wątpliwe, by była to przyszłość, jakiej naprawdę pragną Grenlandczycy. Jako rewolucyjni socjaliści stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim formom unii lub stowarzyszenia z kapitalistycznymi Stanami Zjednoczonymi.

Niestety, oświadczenia wszystkich partii parlamentarnych Grenlandii wskazują w tym kierunku, w tym oficjalny komunikat rządu z stycznia, w którym stwierdzono: „Grenlandia z zadowoleniem oczekuje rozmów na temat możliwości współpracy biznesowej, rozwoju sektora mineralnego Grenlandii, w tym minerałów krytycznych, oraz innych istotnych obszarów z USA”.

Jedyną drogą do prawdziwej niepodległości Grenlandii jest zdecydowane zerwanie z kapitalizmem i ustanowienie społeczeństwa socjalistycznego.

Aby było to trwałe, podobne przemiany musiałyby pilnie nastąpić również w innych krajach, takich jak USA, Kanada, Islandia i Dania, które mogłyby następnie połączyć się w dobrowolną federację socjalistyczną.

Zapewniłoby to Grenlandii międzynarodową solidarność i wsparcie bez żadnych zobowiązań, wolne od gospodarczych i politycznych nacisków imperializmu. Dlatego przyszłość Grenlandii jest ściśle związana z walką o socjalizm w całym regionie i na świecie.

MÓWIMY:

  • Ręce precz od Grenlandii! Globalny ruch pracowniczy, a także ruchy walczące z rasizmem i innymi formami ucisku, kolonializmu i ekobójstwa, muszą protestować przeciw wszelkim próbom aneksji Grenlandii przez USA lub inne mocarstwo imperialistyczne – czy to siłą militarną, presją ekonomiczną, czy „transakcją nieruchomościową”.
  • Za pełną polityczną i gospodarczą niepodległość Grenlandii.
  • Za ustanowieniem niezależnej socjalistycznej republiki, opartej na demokracji pracowniczej i wzmocnieniu rdzennych społeczności.
  • Za nacjonalizacją dużych przedsiębiorstw w kluczowych sektorach (rybołówstwo, górnictwo, energetyka) pod demokratyczną kontrolą i zarządzaniem pracowników, aby bogactwo Grenlandii służyło jej mieszkańcom.
  • Nie dla imperialistycznej grabieży zasobów naturalnych Grenlandii. Za nacjonalizacją zasobów naturalnych bez odszkodowania. Przejęcie wszystkich projektów wydobywczych z rąk zagranicznego i prywatnego kapitału. Sprzeciw wobec projektów metali ziem rzadkich i wierceń naftowych.
  • Za demokratycznie planowaną gospodarką, która zapobiegnie rabunkowi zasobów Grenlandii przez imperialistyczne supermocarstwa i zapewni ochronę środowiska.
  • Za pełnym zadośćuczynieniem za historyczne zbrodnie kolonialne, w tym przymusowe przesiedlenia i represje kulturowe. Zwrot wszystkich zagrabionych ziem. Inwestycje w edukację rdzenną, rewitalizację języka oraz struktury samorządowe pod demokratyczną kontrolą pracowników i społeczności.
  • Za socjalistycznym planowaniem mieszkalnictwa, ochrony zdrowia i edukacji. Budowa wysokiej jakości, bezpłatnych mieszkań dla wszystkich potrzebujących, przy jednoczesnym wspieraniu i poszanowaniu inuickiego stylu życia. Stworzenie powszechnego, publicznego systemu ochrony zdrowia wolnego od interesów prywatnych. Wdrożenie socjalistycznego systemu edukacji opartego na kulturze i historii Inuitów.
  • Za zerwaniem z imperialistycznymi sojuszami handlowymi i militarnymi. Wycofanie wszystkich duńskich i natowskich sił zbrojnych z terytorium Grenlandii. Odmowa wykorzystywania ziem i wód Grenlandii na potrzeby baz USA lub NATO.
  • Za Federacją Socjalistyczną Arktyki. Zjednoczenie ruchów socjalistycznych w Islandii, północnej Kanadzie, Sápmi oraz rdzennych regionach Syberii w rewolucyjny front. Za Arktyczną Federacją Socjalistyczną przeciw imperialistycznej i kapitalistycznej dominacji Północy.

Socjalistyczna rewolucja na Grenlandii musi połączyć się z globalną walką przeciw kapitalizmowi i imperializmowi w imię Światowej Federacji Socjalistycznej.

By Admin